Za to na jego zły koniec chciałam zacytować, a dokładniej – sparafrazować – jeden z wierszy Piotra Czerskiego. Jednak się rozmyśliłam gdzieś w połowie drogi między kopiuj a wklej.
Przypomniał mi się za to ten radosny dzień, kiedy PC we własnej wirtualnej osobie skomentował mój blog. Wiem, że nie ten, a tamten, ale to przecież tylko nieistotny szczegół.