zrób mi jakąś krzywdę

Temat Żulczyka ostatnio powraca. Jest coś w jego pierwszej książce, co sprawia, że uważam ją za uroczą. A ta piosenka – oczywiście w oryginale – ma tam szczególne znaczenie. Oto piękna pani z St.Vincent bierze na tapetę jeden z najbardziej wzruszających (i żenujących – po latach – kawałków). Smutek, czerń, tatuaże, czyli generalnie piękny początek tygodnia. Back to black w takim razie, bo nie można zapominać, że dziś mija także pół roku od śmierci Amy Winehouse.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.