Temat Żulczyka ostatnio powraca. Jest coś w jego pierwszej książce, co sprawia, że uważam ją za uroczą. A ta piosenka – oczywiście w oryginale – ma tam szczególne znaczenie. Oto piękna pani z St.Vincent bierze na tapetę jeden z najbardziej wzruszających (i żenujących – po latach – kawałków). Smutek, czerń, tatuaże, czyli generalnie piękny początek tygodnia. Back to black w takim razie, bo nie można zapominać, że dziś mija także pół roku od śmierci Amy Winehouse.